Alexander Zverev pomyślnie przeszedł pierwszą przeszkodę na turnieju Australian Open w Melbourne. Niemiec, rozstawiony z numerem trzecim, pokonał w swoim pierwszym meczu Kanadyjczyka, Gabriela Diallo, zajmującego 41. miejsce w rankingu światowym. Wynik meczu to 6:7 (1:7), 6:1, 6:4 i 6:2. Na głównej arenie, Rod Laver Arena, Zverev potrzebował 2 godziny i 43 minuty, aby zapewnić sobie awans do drugiej rundy.
Początek dla gracza, który był finalistą w zeszłym roku, był jednak trudny. Przy temperaturze około 30 stopni Celsjusza Zverev wydawał się zdenerwowany w pierwszym secie. Popełnił wiele niepotrzebnych błędów, co Diallo umiejętnie wykorzystał i wygrał seta w 'tiebreaku'. Później tenisista z Hamburga znacznie się poprawił, ustabilizował swoją grę i zdominował kolejne sety. W wywiadzie na korcie z Andreą Petkovic przyznał, że na początku miał problemy z powodu braku praktyki meczowej, ale po pierwszym secie postanowił podnieść swój poziom gry.
Ciekawy moment miał miejsce na uboczu wydarzeń, kiedy pewien kibic oświadczył się Zverevowi podczas wywiadu. Ten zareagował z humorem i odmówił, powołując się na swoją partnerkę, Sophię Thomalla. W następnej rundzie Zverev zmierzy się ze zwycięzcą meczu pomiędzy Australijczykiem Alexejem Popyrinem a Francuzem Alexandrem M lilerem. W tym samym czasie Carlos Alcaraz przygotowuje się do swojego startu w turnieju, uważany jest za jednego z głównych faworytów do tytułu i w zeszłym roku wyznaczył nowe, finansowe standardy w tenisie.