We wrześniu był atak w Berlinie. Nieznane osoby podpaliły słup energetyczny. To stało się w części miasta Karow. Wielu ludzi nie miało prądu. Pociągi nie mogły jechać.
Dlatego we wtorek była obława. Policja przeszukała 3 mieszkania. Mieszkania są w Berlinie i Brandenburgii. Śledczy szukają dowodów na ten czyn. Oni podejrzewają lewicową przemoc za ten atak.
Pewna grupa przyznała się do tego czynu. Ta grupa nazywa się Vulkangruppe. Policja sprawdza teraz wszystkie ślady. Dotąd nie ma aresztowań. Funkcjonariusze zabezpieczyli komputery i telefony.