Donald Trump wygłosił mowę w Waszyngtonie. USA świętują 250 lat istnienia. Przez burzę mowa zaczęła się później. Trump ostrzega przed niebezpieczeństwem przez komunistów. Nazywa on przeciwników zagrożeniem. Porównuje komunizm do choroby.
Tysiące zwolenników wiwatują dla prezydenta. Krzyczą głośno nazwę swojego kraju. Trump chwali swoje sukcesy w wojsku. Mówi za szybą z pancernego szkła. Krytycy mówią: on dzieli kraj. Twierdzą: on używa święta do walki wyborczej.
Nastrój w kraju jest napięty. W pobliżu są zamaskowani mężczyźni. Oni należą do ekstremalnej grupy. Niosą flagi z czasów niewolnictwa. Po mowie jest wielki pokaz fajerwerków. To największy pokaz w historii.