Na kanale La Manche był spór na morzu. Rosyjski okręt oddał strzały ostrzegawcze. Strzały to sygnał, aby ktoś się zatrzymał. Cel to mały jacht z Anglii. Na łodzi było starsze małżeństwo. Ludzie mają ponad 60 lat. Na wodzie był gęsty mgła. Jacht bez silnika płynął w stronę okrętu. Marynarze bali się wypadku. Strzelali z karabinów do wody. Nikt nie odniósł obrażeń. Okręt nazywa się Admirał Grigorowicz.
Był też inny incydent na kanale La Manche. Brytyjscy żołnierze weszli na tankowiec z ropą. To stało się w niedzielę. Tankowiec należy do tak zwanej floty cieni. Flota cieni to statki, które potajemnie wożą towary. Na statku było 98 000 ton ropy. Wojsko aresztowało kapitana. Kapitan nazywa się Ajay Pant. Pochodzi on z Indii. Sąd sprawdza jego czyny. Kapitan złamał ważne zasady. Nie wolno wozić rosyjskiej ropy. To jest zakazane. Kapitan twierdzi, że tylko słuchał rozkazów.
Rząd Anglii chce zatrzymać Rosję. Rosja zarabia dużo pieniędzy na ropie. Za te pieniądze finansuje wojnę w Ukrainie. Żołnierze przylecieli śmigłowcem. Zeszli na statek po linach. Tankowiec nie miał ważnej flagi. Teraz statek stoi przy brzegu. Załoga musi zostać na statku. Policja pilnuje kapitana w więzieniu.