W Iranie odbywają się wielkie uroczystości żałobne. Ali Chamenei to zmarły przywódca Iranu. Zginął w lutym w ataku lotniczym Izraela. W poniedziałek miliony ludzi przybyły do miasta Teheran. Towarzyszyły trumnie podczas drogi. Było bardzo gorąco. Temperatura przekroczyła 30 stopni. Ludzie mieli czarne ubrania. Mieli też flagi. Wiele osób krzyczało o zemstę. Palili flagi USA i Wielkiej Brytanii. Jeden poeta chciał śmierci Donalda Trumpa. Donald Trump to prezydent USA.
Rząd pokazuje swoją siłę przez te uroczystości. Na początku roku były wielkie protesty. Wiele tysięcy osób wtedy zginęło. Teraz władza chce pokazać poparcie ludzi. Wielu ludzi przyjechało z małych miast i wsi. Rząd ogłosił dwa dni wolne. Dzięki temu wszyscy mogli przyjść na uroczystość. Znani politycy z grupy Reformatorzy nie przyszli. Kraj jest nadal podzielony.
Ważny człowiek nie przyszedł na uroczystość. To Mojtaba Chamenei. To syn zmarłego przywódcy. W marcu został nowym szefem. Od lutego nikt go nie widzi. Ludzie mówią różne rzeczy. Może jest ranny. Może ukrywa się przed Izraelem. Ciało ojca trafia teraz w różne miejsca. Najpierw do miasta Kom. Potem trumna jedzie do kraju Irak. W czwartek Ali Chamenei spocznie w mieście Meszhed.