Pewien mężczyzna pracuje w Białym Domu dla Donalda Trumpa. Obsługuje on tele-prompter. To jest ekran dla osób, które mówią. Prezydent czyta z niego swój tekst. Pracownik znał te teksty wcześniej. Wykorzystał tę wiedzę do tajnych zakładów.
Mężczyzna stawiał zakłady na słowa w mowie. Wygrał ponad 100.000 dolarów. To jest zakazane. W Białym Domu są surowe zasady zachowania. Rząd zawiesił teraz tego pracownika. Nie dostaje on już żadnych pieniędzy.
Donald Trump ocenia to zachowanie bardzo źle. Nazywa to hańbą. Urząd kontroli bada teraz tę sprawę. Ważne są też inne tematy. Donald Trump chce surowych kontroli aut na granicy. Chce tak zatrzymać ludzi, którzy łamią prawo.