W kraju o nazwie Bułgarii wydarzył się wypadek. Mały statek powietrzny bez pilota tam spadł. Ludzie nazywają taki sprzęt dron. Ten dron miał dużo materiał wybuchowy na pokładzie. Dron wybuchł blisko granicy z Rumunią. To stało się na polu ze słonecznikami. Dlatego nikt nie ucierpiał. Żaden budynek też się nie zepsuł. Ważna rura z gazem była bardzo blisko.
Policja i wojsko badają ten wypadek. Oni chcą wiedzieć, co to był za dron. Radar nie widział drona wcześniej. To martwi polityków. Premier Rumen Radew mówił o tym problemie. On powiedział, że Bułgaria wysyła teraz więcej straży. Te straże mają lepiej widzieć drony. Nowe straże stoją przy granicy z Turcją i z Rumunią.
W ostatnich tygodniach były częste problemy z dronami. Także w sąsiednim kraju Rumunii spadły drony. Bułgaria należy do NATO. To jest unia krajów, które sobie pomagają. Bezpieczeństwo w tym regionie jest bardzo ważne. Eksperci sprawdzają teraz, skąd dron przyleciał. Kontrola nieba będzie teraz o wiele surowsza.