Papież Leon 14. odwiedza Francję. W sobotę świętuje on wielką mszę w Paryżu. Plac ma nazwę Place de la Concorde. Bardzo dużo ludzi przychodzi. Watykan mówi o 800 tysiącach ludzi. To jest dużo więcej niż myślano. Ludzie głośno wołają jego imię. Oni machają małymi flagami.
Papież jedzie autem zwanym Papamobil przez miasto. On jedzie przez sławną ulicę Champs-Élysées. Wielu ludzi czeka tam już od godzin. Policja chroni wszystko. Są mocne kontrole dla bezpieczeństwa. Helikoptery latają nad miastem. Snajperzy także pilnują porządku.
W swojej mowie papież mówi o życiu. On mówi, że rzeczy nie dają szczęścia. Tylko Bóg napełnia serce. On woła ludzi do wiary w Boga. Papież spotyka także nowych chrześcijan. Te osoby przyjmują chrzest dopiero niedawno. We Francji coraz więcej dorosłych przyjmuje chrzest.
Ważni politycy są na mszy. Prezydent Emmanuel Macron nie jest obecny. On chce oddzielić kościół i państwo. Ale jego żona Brigitte jest na mszy. Bogaty biznesmen Bernard Arnault przychodzi także na święto. Po mszy papież jedzie dalej do Lourdes. W poniedziałek on odwiedza miasto Metz.