We Francji i we Włoszech była wielka przemoc.
Wiele osób protestowało w sobotę. Ludzie protestowali przeciwko drogim cenom jedzenia. Szkoły miały też złe problemy.
W mieście Paris płonęły bariery i auta. Ludzie z grupy rówieśnicy zniszczyli wiele sklepów. W mieście Limoges płonął nawet dom rady.
Policja złapała ponad 2000 osób. Ponad 600 pomocników ma rany. Prezydent Macron mówi o złości.
W Italii były też bójki. To działo się w mieście Mailand, w mieście Bologna oraz w mieście Turin. Straty w mieście Mailand są bardzo duże.
Politycy kłócą się o powody tej przemocy. Jedni winią ruch ludzi z innych krajów. Inni widzą biedę jako powód.