Uczniowie protestują we Francji. Chcą lepszych szkół. W mieście Lens zdarza się wypadek. Uczeń traci rękę.
Bomba policji wybuchá w jego ręki. Chłopak trafia do szpitala. Jego życie jest bezpieczne. Ma jednak kalectwo na zawsze.
Ludzie mówią o wypadku różnie. Policja twierdzi: Chłopak podnosi bombę. Świadek mówi: Bomba uderza w jego rękę.
Władze badają sprawę dokładnie. Sprawdzają pracę policji. Organizacja praw człowieka martwi się przemocą.
Protesty trwają wiele tygodni. Ponad 5000 osób trafia do aresztu. Wiele szkół pozostaje zamkniętych.