Na statku MV Hondius jest wirus Hanta. Statek płynął z Argentyny do Europy. Jest już 11 chorych osób. Zmarły 3 osoby. Chora kobieta jest w Paryżu. Leży w szpitalu. Sztuczne płuco pomaga jej oddychać.
We Włoszech i Austrii są podejrzenia choroby. Testy u mężczyzny z Mediolanu są ujemne. Mężczyzna z Austrii miał kontakt z chorym. On nie ma objawów choroby. Musi on być ostrożny przez 6 tygodni.
Wirus Hanta pochodzi od małych zwierząt. Na przykład od myszy. Badacze myślą o nowym sposobie zarażania. Ludzie na statku zarażali się od siebie. To dzieje się przy bliskim kontakcie. Ten wirus to wirus Andes. Pochodzi on z Ameryki Południowej.
Choroba przypomina grypę. Chorzy mają wysoką gorączkę. Bolą ich plecy i brzuch. Czasami oczy są duże i opuchnięte. Wirus niszczy nerki i płuca. To jest bardzo groźne.
Pasażerowie są już w swoich krajach. Oni muszą być w kwarantannie. To znaczy: oni siedzą sami w domu. Nie mają kontaktu z innymi ludźmi. Czas od zarażenia do choroby jest długi. To trwa do 6 tygodni. Dlatego lekarze długo obserwują ludzi. Ryzyko w Europie jest bardzo małe. W Austrii jest nowa zasada. Lekarze muszą zgłaszać każde podejrzenie wirusa.