Rosyjski okręt wojenny oddał strzały ostrzegawcze. Stało się to na kanale La Manche. W pobliżu była Anglia. Na jachcie byli emeryci. To małżeństwo Jane i Alan Kelvey. Okręt nazywa się Admirał Grigorowicz.
Rosja mówi: Jacht płynął bardzo niebezpiecznie. Emeryci nie słuchali ostrzeżeń. Dlatego okręt strzelał. Para mówi co innego. Zmienili oni kurs. Strzały były zupełnie niepotrzebne.
Nikt nie ucierpiał. Łódź jest cała. Brytyjskie ministerstwo obrony bada sprawę. Eksperci sądzą: To był pojedynczy wypadek. Sytuacja między Rosją a Zachodem jest teraz trudna.