Javier Milei to prezydent. On rządzi w Argentynie. On podpisał nowy dokument. Dokument to decyzja rządu. Cudzoziemcy nie mogą wjechać do kraju. Oni nie mogą mówić źle o państwie. Kto już jest w kraju, musi odejść. To dotyczy słów i pism. Parlament musi to sprawdzić.
Prezydent mówi jasne słowa. Kto atakuje kraj, nie ma wstępu. On widzi atak na swój kraj. Po turnieju w piłkę nożną było dużo złości. Ludzie pisali dużo krytyki w sieci. Milei obwinia inne kraje o te słowa. Państwa płacą za krytykę. Był spór o rasizm wobec graczy. FIFA bada te sprawy teraz.
Krytyka polityki jest nadal dozwolona. Prawo chroni wolne słowo w kraju. Milei mówi to wyraźnie. Krytyka polityczna nie ma kary. Eksperci mają jednak wątpliwości. Oni nie znają dokładnych zasad kontroli. Urzędnicy mogą sprawdzać media społecznościowe.