W nocy z piątku na sobotę wybucha zły ataku. Rosyjskie dron trafiają w magazyn we wsi Myla. Wsie leżą w obwodzie Bucza blisko Kijów.
W magazynie leży prawdopodobnie amunicja. Powstaje wielki ogień i dużo wybuchów. Co najmniej 37 ludzi umiera w tym ataku.
Ponad 40 osób zostaje rannych. Wśród zmarłych jest ważny szef wsi. On chce ratować ludzi z niebezpieczeństwa.
Domy w pobliżu mocno niszczeją. Dom dla starszych ludzi też psuje się. Ponad 380 ludzi musi opuścić swoje mieszkania.
Policja na Ukrainie bada sprawę dokładnie. Są zasady dla magazynowania amunicji. Broń nie może leżeć obok domów.
Prezydent Zełenski mówi: To jest wielki błąd. On mówi o zaniedbanie. Ukraina też atakuje cele w Rosja.
W rosyjskim mieście Rostow rannych zostaje 7 osób. Części dronów trafiają tam bloki. Oba kraje atakują się od tygodni.