W góry Himalaya stała się wielka tragedia. Wielka bryła lodu spada w dół. Lód i kamienie wpadają do rzeki. Woda robi wielką falą błota. Fala ma sto metrów wysokości.
Woda niszczy małe wioski w Nepal i Tibet. Katastrofa przychodzi w środę nagle. Woda niszczy domy i drogi. Wszędzie leży dużo błota. Widok jest bardzo zły.
Ludzie znajdują 270 ciał. Ponad 1.300 osób znika bez śladu. Wśród nich są turyści oraz pielgrzym. Zgłaszają też brak ludzi z Niemiec. Ekipy ratunkowe szukają ludzi z helikopter.
Szukanie jest bardzo trudne. Drogi są zniszczone. Wojsko pomaga w akcji. Eksperci mówią. Ziemia robi się ciepła. Lód topnieje teraz szybciej. Takie fale mogą wracać częściej.