We wtorek rano doszło do zdarzenia na kanale La Manche. Rosyjski okręt wojenny oddał strzały ostrzegawcze. Strzały padły blisko brytyjskiego jachtu. Okręt nazywa się Admirał Grigorowicz. To duży okręt wojskowy czyli fregata.
Jacht nazywa się Bright Future. Na jachcie płynęło małżeństwo. Byli to emeryci. Na morzu była gęsta mgła. Widoczność była bardzo zła. Rosyjski okręt chciał uniknąć kolizji. Kolizja to mocne zderzenie statków.
Rosja mówi: Jacht płynął bardzo niebezpiecznie. Załoga okrętu dawała sygnały. Jacht nie reagował. Żołnierze strzelali z broni w powietrze. Potem jacht zmienił kierunek.
Małżeństwo mówi inaczej. Oni mówią: Nie płynęliśmy na zderzenie. Strzały nie były potrzebne. Nikt nie odniósł ran w tym zdarzeniu. Jacht nie ma żadnych zniszczeń. Brytyjscy eksperci sprawdzili bezpieczeństwo załogi.
Zdarzenie było na wodach międzynarodowych. To części morza, które nie należą do państw. Brytyjscy eksperci mówią: To jednorazowa sprawa. Londyn i Moskwa często się teraz kłócą. Niedawno brytyjska marynarka zatrzymała rosyjski tankowiec z olejem.